meignas.mojabudowa.pl - od 18-06-2008 blog czytało 43135, (wpisów: 53, komentarzy: 56, obserwuje: 14) |
| Projekt domu: OPAŁEK 2G | autor: Krzysztof Tomasz Markiewicz | zobacz budujących | zobacz w IGN Projekt | zobacz w Domfort |
| budynek: wolno stojący, parterowy z poddaszem bez piwnicy | technologia: murowana | |
| Liczba blogów: | 5014 |
| Liczba wpisów: | 73617 |
| Liczba komentarzy: | 272312 |
| Liczba zdjęć: | 217855 |
| Użytkownicy online: | 277 |
Od miesiąca na naszej budowie pracuje i pomieszkuje ekipa zajmująca się wykończeniem całości w środku. 4 panów pod przywództwem Roberta, których pozdrawiam. Przyjeżdżają w każdy poniedziałek z rana i wyjeżdżają w piątek po południu, więc prace posuwają się szybko do przodu. Do dnia dzisiejszego mamy już zamontowane płyty gipsowe na całym poddaszu i strychu. Rzopoczęto prace nad dużą łazienką na górze. Mamu już położone kafle w pralni (kotłowni) oraz garażu. Od przyszłego tygodnia rozpoczynają się pracę nad ścianami - szpachlowanie, szlifowanie itd.
Panowie współpracują z pewną panią architekt, która wzięła nasz dom w "swoje ręce" i ostro nad nim pracuje. Efekty ich współpracy będzie można podziwiać już niedługo. Poniżej, jak tylko będę miał do tego "natchnienie", pokażę kilka zdjęć ze stanu obecnego.
Po wielu miesiącach walk z urzędami i urzędnikami, udało nam się uruchomić ogrzewanie. Zima w poprzednim roku dała nam ostro popalić, więc bardzo się cieszymy, że już możemy grzać. Mamy zamontowany piec gazowy firmy DeDitrich z zasobnikiem 100 litrów. W domu zrobiło się cieplutko i przytulnie. Chociaz po pierwszym uruchomieniu pieca byłem załamany. Licznik gazu kręcił się jak "opentany", ale naszczęście wszystko się uspokoiło. Jak uruchamia się piec, to kaloryfery bardzo szybko robią się ciepłe. Podłoga potrzebuje trochę więcej czasu, ale sądzę, że jest to kwestja regulacji na zaworach.
Przy uruchomieniu pieca okazało się, że woda z naszej studni, którą w tejchwili urzywamy, jest bardzo twarda i konieczne jest zamontowanie zmiękczacza - niestety kolejny wydatek. Tak to już bywa na budowie.
Witam wszystkich po długiej przerwie. Jakoś nie było czasu na pisanie, a też niewiele się działo. Postaram się wszystko teraz nadrobić.
Od ostatniego wpisu zmieniło się parę rzeczy. Popracowaliśmy trochę na działce i wreszcie mamy ekipę, która rozpoczęła prace w środku.
Zaczęliśmy od rozplantowania ziemi.Okazało się, że jest jej troszkę za mało i dowieziono nam jeszcze kilka "patelni". Ziemię rozprowadziliśmy tak, żeby od domu szedł delikatny spad. Postanowiłem zainwestować w ładne trawniki na przyszłość i zamówiłem firmę, która wyrówna ziemię (ponoć będzie jak stół) i sprawi, że wyrośnie piękna trawka. Przed zimą wstępni wyrównali ziemię i rozprowadzili przewody pod nawodnienie. Nie byliśmy do końca przekonani, czy decydować się na to, ale przewody nie kosztowały dużo, a wszystkie urządzenia można zamontować w dalekiej przyszłości. Pan z firmy przekonał nas, że lepiej to zrobić teraz, gdy jeszcze nie ma trawnika, niż później, gdy napewno zniszczyło by się trawę.
W międzyczasie zrobiliśmy ogrodzenie z tyłu i boku działki. Nie byłem do końca przekonany do tego, żeby wykonać je samemu, ale namówił mnie do tego tato i jestem bardzo zadowolony. Chciałem tutaj bardzo podziękować tacie Filipowi i koledza Darkowi, którzy cały czas służą mi pomocą. Dzięki nim mam dokładnie zrobioną wełnę ocieplającą poddasze, pięknie wykonane ocieplenie budynku z zewnątrz oraz pierwszorzędnie wykonane ogrodzenie. Mógłbym tak jeszcze dużo wymieniać.
A teraz projekt łazienki głownej, znajdującej się na górze, zaraz obok sypialni, graniczącej bezpośrednio z garderobą. Łazienka ta dzieli się na 2 części: część kąpielowa oraz część wypróżnieniowa :). A tak to wygląda w projekcie:

Tak wygląda nasza łazienka z góry

Widok od drzwi (niektóre elementy jeszcze się delikatnie zmienią, ale to już kosmetyka

A to już widok z wanny.
Bardzo mi się podoba!
Zobaczymy jaki będzie efekt po wykonaniu.
A może elektroniczna deska sedesowa z bidetem w jednym, czyli tzw. biobidet?
To fajne rozwiązanie pozwalające na oszczędność miejsca a i dużo praktyczniejsze niż osobno stojący "mebel", na który za każdym razem trzeba się przesiadać trzymając gatki w rękach :-)








